Styczniowe mrozy dały mocno „popalić” brzeskim wodociągowcom. Awarie zdarzały się z częstością zdecydowanie większą niż pozostałej części roku, nieraz z dnia na dzień i to w różnych częściach miasta. Pomimo że rurociągi instalowane są poniżej strefy zamarzania, zimowa aura wcale nie jest dla nich obojętna.
W styczniu służby PWiK naprawiały cieknące wodociągi aż 11 razy, m.in. na Katowickiej, Os. Westerplatte, Ks. Makarskiego, Fabrycznej, Struga, Nadodrzańskiej, Wojska Polskiego, Konopnickiej, Sukiennicach czy Wojciecha.
Dla porównania latem do takich zdarzeń praktycznie w ogóle nie dochodzi lub zdarzają się bardzo sporadycznie. Co łączy wszystkie przypadki to materiał, z którego wykonana jest rura – było to zazwyczaj kilkudziesięcioletnie żeliwo. Na głębokości, poniżej której są montowane wodociągi, czyli 80 cm nie ma mowy o zamarzaniu i amplituda zmian temperatury jest o wiele bardziej wypłaszczona niż na powierzchni. Jednak pod wpływem mrozu pracują górne warstwy gruntu, co może mieć przełożenie na to, co jest niżej.
Przypuszczalnie znaczenie może mieć też temperatura wody wtłaczanej do rur, która jest niższa niż latem. Metal reaguje na ciepło, wydłużając się i skraca, gdy tego ciepła jest mniej. Gdy do tych wszystkich naprężeń, dodamy 3 atmosfery ciśnienia wewnątrz wodociągu i fakt, iż rurociągi są już zmęczone latami pracy, możemy otrzymać „receptę na awarię”.
Spółka wodociągowa bynajmniej nie czeka na takie sytuacje z założonymi rękami. Inwestuje w wymianę żeliwnych rur na tworzywowe. Ponieważ sieci zlokalizowane są zwykle w drogach, jakakolwiek interwencja w nie, wiąże się z rozbiórką nawierzchni, co z jednej strony zwiększa koszt prac, a z drugiej finalnie powoduje powstanie nieestetycznych łat na asfalcie.
By tego uniknąć, wymiany wodociągów synchronizuje się z remontami dróg. W 2025 wymieniono w ten sposób sieć w ulicy Poprzecznej i Tarnowskiego. W trakcie wymiany jest obecnie sieć w ul. Trzech Kotwic i na Małym Rynku. Całkowita długość wodociągów spółki to jednak ponad 80 km. Majątek jest w różnym wieku i częściowo pamięta jeszcze początek XX w. Jego odświeżenie to de facto inwestycje na dziesiątki lat.
Skutkiem awarii są lokalne i tymczasowe wyłączenia wody, o czym PWiK informuje na swojej stronie www i Facebooku. Zaznaczyć należy, że zdarzenia mają charakter losowy i nieprzewidywalny, więc nie istnieje możliwość umieszczania tych informacji z dziennym wyprzedzeniem.
Jakiekolwiek zmiany ciśnienia w sieci (np. związane z zamknięciem i otwarciem zasuwy) powodują zrywanie osadów wytrąconych na ściankach wodociągów. Są to zazwyczaj proste związki chemiczne (np. tlenek żelaza) powstałe w wyniku przechodzenia jonów zawartych w wodzie w formy nierozpuszczalne. Gdy wracają one do strumienia wody, powodują jej zmętnienie i przebarwienie. Choć nie jest to zbyt estetyczne i może np. zabarwiać białe pranie, nie stanowi to żadnego zagrożenia dla zdrowia.
PWiK w Brzegu
Przeczytaj też: Ponad milion zł dla PWiK na podniesienie poziomu bezpieczeństwa cyfrowego i wzmocnienie odporności infrastruktury krytycznej
