Telenowela trwa. Skarbimierz znów próbuje stać się miastem

Ostatnia w 2025 roku sesja Rady Gminy Skarbimierz upłynęła pod znakiem rozpoczęcia kolejnej, już trzeciej, próby uzyskania praw miejskich. Tym razem włodarze gminy wpadli na, trzeba przyznać, całkiem sprytny pomysł: zmianę nazwy Skarbimierz Osiedle na Skarbimierz Miasto.

Wójt Pulit po raz trzeci, a może nawet czwarty, podejmuje próbę nadania praw miejskich miejscowości Skarbimierz Osiedle. Rodzi się więc pytanie: czy mamy do czynienia z aktem desperacji, fanatyzmem czy też stoi za tym jakiś inny, mniej oczywisty motyw?

Dwóch poprzednich wojewodów odrzuciło wnioski wójta. Wygląda jednak na to, że za czasów obecnej wojewody podjęta została kolejna próba. Być może kryje się w niej drugie dno, którego nie znamy, a jedynie możemy spekulować o możliwych ustaleniach z obecną wojewodą Moniką Jurek – mieszkanką gminy Skarbimierz.

Poza zmianą na stanowisku wojewody, w Skarbimierzu Osiedlu nic się bowiem nie zmieniło. Struktura zabudowy, układ urbanistyczno-przestrzenny oraz zakres usług publicznych pozostały bez większych przeobrażeń. Nadal dominuje zabudowa jednorodzinna i bliźniacza, a budynków wielorodzinnych powstaje niewiele. No chyba że za istotną zmianę uznamy korektę w ewidencji środków trwałych, wójt przemianował bowiem budynek urzędu gminy na ratusz.

Czy prawdą jest, jakoby powołując się na opinię swojego konkurenta w wyścigu o fotel wójta, Pulit mógł usłyszeć, że miejscowość o nazwie Skarbimierz Osiedle nie może zostać miastem? Wykorzystując więc swój szachowy instynkt, postanowił uprzedzić wszystkich i najpierw zmienić nazwę miejscowości na Skarbimierz Miasto, jeszcze przed uzyskaniem praw miejskich?

Ten ruch przypomina wydarzenia z 7 marca 1953 roku, kiedy to mieszkańcy Katowic przenieśli się do Stalinogrodu. Wtedy wystarczyła decyzja władz PRL, dziś ma wystarczyć „świetny pomysł” wójta. W efekcie powstać ma wieś o nazwie Skarbimierz Miasto. Podobnie jak w czasach PRL-u, mieszkańcom nie dano realnej możliwości wypowiedzenia się ani zaproponowania nowej nazwy w rzeczywistych konsultacjach. Narzucono narrację wójta i wysłano w osiedle – przepraszam, w miasto – urzędników z ankietami o ściśle określonej treści.

Co ciekawe, procedury zmiany nazwy miejscowości i nadania praw miejskich mają te same terminy i wymagają opinii wojewody. Przeprowadzenie obu procedur w jednym roku jest więc niemal niewykonalne. Chyba że istnieją jakieś ustalenia, o których nie wiemy, wtedy wszystko mogłoby być już „zaklepane”.

W konsultacjach dotyczących nadania praw miejskich należy zapytać mieszkańców, czy chcą, aby konkretna miejscowość, funkcjonująca pod określoną nazwą w dniu konsultacji – uzyskała prawa miejskie. Dziś jest to Skarbimierz Osiedle. Wniosek o zmianę nazwy i nadanie praw miejskich musi uzyskać akceptację MSWiA do 1 lipca, aby od kolejnego roku miejscowość mogła funkcjonować jako miasto. Jeśli więc konsultujemy nadanie praw miejskich dla Skarbimierza Osiedla, a w kolejnym roku taka miejscowość przestanie istnieć, to co właściwie otrzyma prawa miejskie?

Z kolei pytanie mieszkańców o prawa miejskie dla Skarbimierza Miasta dotyczyłoby bytu, który w dniu konsultacji formalnie nie istnieje. Cała procedura bierze więc w łeb. No chyba że wszystko zostało już ustalone, bo wojewoda być może chciałaby mieszkać w gminie miejsko-wiejskiej Skarbimierz z siedzibą w Skarbimierzu Mieście.

To o tyle ciekawe, że jeszcze niedawno partyjna koleżanka wojewody, popierana przez Monikę Jurek kandydatka na burmistrza Brzegu oficjalnie zgłaszała chęć przyłączenia Skarbimierza Osiedle do Brzegu. Miało to być odpowiedzią na uporczywe blokowanie budowy obwodnicy Brzegu przez wójta Pulita. Czyżby więc doszło do rozłamu w brzeskiej KO? A może chodzi o coś jeszcze?

Podczas protestu organizowanego przez działaczy KO przeciwko blokowaniu budowy obwodnicy Brzegu burmistrzyni Brzegu stała ramię w ramię z Jackiem Monkiewiczem (KO), starostą brzeskim, trzymając transparenty: „Pulit blokuje Brzeg i Lubsza się buntuje” oraz „Wójt Pulit blokuje Brzeg i Lubsza protestuje”.

Jest jednak jeszcze drugi wątek, który moim zdaniem może być dla wójta Pulita znacznie ważniejszy. Wójt słynie z zamiłowania do szachów i z łatwością strąca swoich współpracowników ze stanowisk niczym pionki z szachownicy. Jako wytrawny gracz planuje kilka ruchów do przodu. Ruch z nadaniem praw miejskich może więc być próbą obejścia ograniczeń ustawowych dotyczących pełnienia funkcji wójta przez więcej niż dwie kadencje. Co bowiem stanie się po utworzeniu gminy miejsko-wiejskiej Skarbimierz z siedzibą w Skarbimierzu Mieście? Powstanie nowa jednostka samorządu terytorialnego, co otworzy Andrzejowi Pulitowi drogę do ubiegania się o fotel burmistrza.

Przecież burmistrzem Skarbimierza z siedzibą w Skarbimierzu Mieście jeszcze nie był, a już na pewno nie przez dwie kadencje. To przypadek, który dotąd w Polsce formalnie nie mógł wystąpić, bo druga kadencja nawet najbardziej zasiedziałych włodarzy jest dopiero na półmetku. Znając zamiłowanie wójta do prowadzenia sporów prawnych, taki scenariusz wydaje się więc nie tylko możliwy, ale wręcz bardzo prawdopodobny.

Piotr Jockel
Konfederacja Ruch Narodowy
Prezes koła Brzeg

Przeczytaj też: Piękny jubileusz i nagroda ministra kultury. 45 lat brzeskich „Biedronek” [FOTORELACJA]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *