Lato jeszcze się nie skończyło, a istnieje już możliwość grzania. To nie anomalia, tylko decyzja konkretnej spółdzielni mieszkaniowej lub innego zarządcy budynku. Wyjaśniamy najważniejsze fakty istotne dla wszystkich odbiorców ciepła z sieci.
- O momencie włączenia kaloryferów w mieszkaniach i lokalach decydują wspólnoty mieszkaniowe albo inni zarządcy budynków — klienci przedsiębiorstw ciepłowniczych.
- Sezon grzewczy nie posiada zdefiniowanych prawnie ram czasowych ani określonych temperatur.
- Włączanie ogrzewania w budynkach jest zautomatyzowane i zależy od ustalonej temperatury, ciepło z sieci trafia natomiast do instalacji wewnętrznych poprzez węzły ciepłownicze.
Działające w sierpniu grzejniki w budynkach zasilanych energią z miejskich ciepłowni albo elektrociepłowni mogą zaskakiwać. Co prawda chłodna i deszczowa aura ostatnich dni razem ze spadającymi z drzew liśćmi przypomniała o coraz bliższej jesieni, to do końca astronomicznego lata pozostało jeszcze trochę czasu. Czy w tym roku ciepłownie zdecydowały się rozpocząć grzanie wcześniej? Nie — choć wielu z nas dobrze pamięta pojęcie „sezonu grzewczego”, to w rzeczywistości ten, jako jeden wyodrębniony okres, nie istnieje.
Decyduje automatyka pogodowa
Obowiązujące przepisy nie definiują granicznych dat sezonu grzewczego ani wyznaczających go kryteriów.
Wiele lat temu, przed uchwaleniem ustawy Prawo energetyczne w 1997 r., ówczesne przepisy stanowiły, że jeśli przez trzy kolejne dni w określonej porze doby temperatura spadnie poniżej 10 st. C, przedsiębiorstwa ciepłownicze miały obowiązek dostarczać ciepło do ogrzewania. Jednak już od dawna proces produkcji, dostarczania i przekazywania ciepła do odbiorców jest w pełni zautomatyzowany. O tym, kiedy energia ma trafić do budynków, decydują dziś administratorzy i zarządcy nieruchomości. Warto pamiętać, że 98 proc. klientów sektora ciepłownictwa systemowego to zbiorowi zarządcy i podmioty instytucjonalne – dostarczanie ciepła do odbiorców indywidualnych jest marginalne.
Zarządcy tacy jak spółdzielnie mieszkaniowe decydują, przy jakich temperaturach należy włączyć ogrzewanie. Węzeł cieplny to element systemu ciepłowniczego, do którego ciepła woda jako nośnik energii cieplnej trafia sieciami ze źródła wytwórczego (ciepłowni czy elektrociepłowni).
Wiele osób myśli, że ciepła woda z sieci bezpośrednio wpływa do grzejników w naszych mieszkaniach. Tymczasem woda doprowadzona sieciami do węzła ogrzewa wodę, która następnie jest dostarczana do instalacji wewnętrznej budynku, a dopiero później trafia do grzejników. Na zewnątrz budynków jest zainstalowana tzw. automatyka pogodowa, która współpracuje z automatyką w węźle ciepłowniczym.

W okresach przejściowych, wczesną wiosną czy jesienią, kiedy sezon grzewczy powoli dobiega końca albo jeszcze się nie rozpoczął, zdarza się nam odczuwać dyskomfort związany z zimnymi kaloryferami. Używając ciepła systemowego, sami możemy zdecydować o tym, kiedy chcemy ogrzać swoje mieszkanie, lokal użytkowy czy każdy inny budynek podłączony do ciepła systemowego.
Automatyka włącza w ten sposób ogrzewanie, kiedy temperatura spadnie poniżej określonego przez zarządcę progu i, analogicznie, wyłącza, kiedy temperatura wzrośnie. Przypadki włączania przez wspólnoty kaloryferów zdarzają się nawet w lipcu, pora roku nie jest więc żadnym ograniczeniem.
Skalę decyzji o włączaniu ogrzewania jeszcze przed nadejściem jesieni trudno jednak oszacować. To indywidualne decyzje, które raczej nie są ewidencjonowane w zbiorczych wykazach. Z reguły jednak ogrzewanie mieszkań na większą skalę rozpoczyna się w drugiej połowie września albo na początku października. Niekoniecznie jednak w sposób ciągły, bo nawet później może jeszcze zdarzyć się kilkanaście bardzo ciepłych dni.
Co do zasady zużycie paliwa latem w normalnych warunkach jest kilkukrotnie albo kilkunastokrotnie mniejsze niż jesienią i zimą. Wynika to z faktu, iż ciepło produkowane latem w źródłach jest wykorzystywane do podgrzewania ciepłej wody użytkowej.
Ważną częścią systemu ciepłowniczego jest również aparatura pomiarowo-rozliczeniowa, czyli popularny licznik ciepła. Na podstawie wskazań licznika możliwe jest określenie poziomu zużycia ciepła w budynku.
To, kiedy ciepło będzie dostępne dla osób przebywających w mieszkaniach czy innych lokalach, zależy od rodzaju instalacji wewnętrznej i grzejników oraz utrzymywania się określonej w umowie temperatury zewnętrznej. Odczucie komfortu cieplnego następuje nie od razu. Należy również pamiętać, że w okresach przejściowych, kiedy temperatury zewnętrzne oscylują w okolicach umownej temperatury, węzeł będzie załączany na krótki okres, co jest niewystarczające do podgrzania wewnętrznych instalacji centralnego ogrzewania w lokalach.
BPEC

Przeczytaj też: Nowa alejka nad wodą
