Pięć bramek z meczu Olszanki z Grodkowem

W minioną niedzielę (7 września) LZS Orzeł Olszanka podejmował na własnym boisku GKS Grodków. Mecz został rozegrany w ramach 4 kolejki A klasy gr II i zakończył się porażką lokalnej drużyny.

W meczu spotkały się dwa równorzędne zespoły. Obie drużyny zajmują miejsca na szczycie tabeli. Do tej pory Orzeł Olszanka na trzy rozegrane spotkania, miał za sobą trzy zwycięstwa. Tymczasem GKS dwie wygrane i jeden remis. Zanosiło się więc na wyrównaną i ostrą grę.

Grodkowianie najwyraźniej postanowili zdetronizować rywala, bo od pierwszego gwizdka ostro napierali na bramkę gospodarzy. Już w pierwszej minucie GKS objął prowadzenie. Miłosz Kokoszka wbiegł w pole karne z prawego skrzydła, znalazł się sam na sam z bramkarzem i przechytrzył go. Wynik 0:1.

Już po 5. minutach gospodarzom udało się wyrównać. Tym razem celnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Bartosz Sierakowski, który wykorzystał lukę w murze grodkowian. Jednak trzy minuty później goście znów objęli prowadzenie – daleki wyrzut z autu, zamieszanie pod bramką gospodarzy, stoper próbował wybić futbolówkę, jednak ta odbiła się od poprzeczki i wpadła do bramki. Po bramce samobójczej wynik zmienił się na 2:1 dla przyjezdnych.

Po kwadransie Miłosz Kokoszka próbuje ponownie. Z prawego skrzydła wbiegł w pole karne i znalazł się sam na sam z bramkarzem, jednak tym razem golkiper gospodarzy był skuteczny.

Po około 30 minutach od rozpoczęcia meczu pojawiła się szansa na wyrównanie. Arbiter podyktował rzut wolny za faul na zawodniku Orła. Czterech grodkowian ustawiło mur i znów Sierakowski pewnym uderzeniem posłał piłkę w kierunku bramki, jednak Bajsarowicz obronił, wybijając ją poza boisko.

Chwilę później znowu Sierakowski silnym strzałem na wprost próbował wyrównać, jednak Bajsarowicz ponownie ratuje bramkę i oburącz odbija piłkę, przerzucając ją nad poprzeczką. Wynik 1:2 utrzymał się do przerwy.

Kilka minut przed przerwą akcja Orła została wreszcie uwieńczona celnym strzałem, jednak sędzia dopatrzył się spalonego.

Prawie cała druga połowa nie przyniosła zmiany wyniku. Dopiero w 86. minucie grodkowianie wykorzystali rzut rożny – po dośrodkowaniu piłka uderzona przez napastnika odbiła się od poprzeczki, Boczarski mocnym uderzeniem wbił ją z powrotem w pole karne, a Rabanda przyłożył z lewej nogi i posłał futbolówkę tuż pod poprzeczką, powiększając przewagę GKS.

Dwupunktowa przewaga na kilka minut przed końcem spotkania sprawiła, że goście nieco rozluźnili grę, co o mały włos mogło źle się dla nich skończyć. Bramka kontaktowa padła już w doliczonym czasie. Makowski dośrodkował z rzutu rożnego, a Bonar głową umieścił piłkę w siatce. Pojawiła się szansa na wyrównanie i piłkarze Orła zaczęli ostro napierać. Niewiele brakowało, jednak grodkowianom udało się w końcu dowieźć wynik do końca.

Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem GKS 3:2. Zwycięstwem zasłużonym. W tym spotkaniu to piłkarze z Grodkowa byli lepszym zespołem – udało im się narzucić swój sposób gry, stworzyli więcej sytuacji bramkowych i to oni tak naprawdę kontrolowali grę, przynajmniej przez większą część spotkania.

Po meczu obie drużyny zamieniły się miejscami w tabeli. Obecnie GKS Grodków zajmuje pozycję lidera, a LZS Orzeł Olszanka jest na drugiej pozycji z 1. pkt straty.

Poprosiłem o komentarz trenerów obu drużyn.

Nie zagraliśmy tego, co gramy na co dzień – przynajmniej w tej rundzie, tj. nie graliśmy w piłkę, tylko wybieraliśmy proste środki. Dużo błędów indywidualnych. Spotkały się dwie równorzędne drużyny i zabrakło nam trochę charakteru, takiej złości sportowej. Były sytuacje, w których daliśmy się zepchnąć do obrony. Proste błędy, które dały prowadzenie najpierw na 1:0, później na 2:1 dla Grodkowa. Ale nie składamy broni, gramy dalej, wyciągamy wnioski. Lekcje musimy odrobić jak najszybciej, bo przed nami ciężkie spotkanie z Kościerzycami. Jeden mecz nie podcina nam skrzydeł, pracujemy dalej i patrzymy z optymizmem do przodu – powiedział Arkadiusz Aleksandroff, trener LZS Orzeł Olszanka.

Wiedzieliśmy, że mecz będzie ciężki. Tym bardziej że Olszanka bardzo wzmocniła się przed tym sezonem. Wiedziałem, że to spotkanie będzie trochę bardziej nerwowe, ponieważ w obu drużynach grają chłopaki z Brzegu, którzy znają się na co dzień, a to podnosi jeszcze bardziej poziom rywalizacji. Uważam, że nie było to najpiękniejsze widowisko – dużo było w nim walki, determinacji, oddawania serducha na boisku, ale cieszę się, że wygraliśmy ten mecz i wylądowaliśmy na pozycji lidera, tym bardziej że graliśmy na wyjeździe, na trudnym terenie, więc zwycięstwo nad Orłem cieszy – powiedział Marcin Raczkowski, trener GKS Grodków.

Grodków zdobył dotychczas 10 pkt, a LZS Orzeł Olszanka ma zaledwie 1 pkt straty do lidera. Obie drużyny mają po 3 zwycięstwa.

LZS Orzeł Olszanka – GKS Grodków 3:2 (2:1)
Bramki: Kokoszka 1’, Sierakowski Bartosz 6’, Ożóg 9’, Rabanda 86’, Bonar 90+1’
LZS Orzeł Olszanka: Stankiewicz – Sierakowski Bartosz, Bonar, Dykus (61’ Kozicki), Jaworski, Makowski, Mroziński (70’ Krej), Marciniak (82’ Eismart), Sierakowski Dominik (61’ Kędra), Ożóg, Urysz.
Trener: Arkadiusz Aleksandroff
GKS Grodków: Bajsarowicz – Kubiak, Marszałek Krzysztof (46’ Dziedzic), Boczarski, Marszałek Maciej (59’ Schie), Rabanda, Adamczyk (46’ Kwiatkowski), Kokoszka (71’ Tymków), Doliński, Kuśmiruk, Zawada
Trener: Marcin Raczkowski.
Żółte kartki: Sierakowski Bartosz, Marszałek Krzysztof, Adamczyk, Rabanda, Jaworski, Marciniak, Schie
Sędzia główny: Wojciech Król

Tekst i zdjęcia: Janusz Pasieczny

Przeczytaj też: Dzieci…do biegu START

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *