2 października o godzinie 11:00 odbyła się konferencja prasowa z udziałem mediów regionalnych – TVP Opole, Radia Opole, Radia Doxa oraz Przeglądu Brzeskiego. Przewodniczący Rady Miejskiej Dariusz Gajewski oraz burmistrz Miłosz Krok odnieśli się do narastających napięć wokół referendum i pojawiających się zarzutów.
Gajewski: fala hejtu i pomówień
Jako pierwszy głos zabrał przewodniczący Rady Miejskiej Dariusz Gajewski. Wyjaśnił, że spotkanie jest konsekwencją poniedziałkowej konferencji w Bąkowie z udziałem polityków Prawa i Sprawiedliwości, m.in. europosłanki Anny Zalewskiej oraz posłów Katarzyny Czochary i Kamila Bortniczuka. Jak podkreślił, do lokalnej debaty próbuje się wprowadzać wielką politykę, a to nie służy mieszkańcom Grodkowa.
Gajewski mówił również o osobistych doświadczeniach ostatnich miesięcy: – Od blisko roku jestem ofiarą nieustannego hejtu. Krążące wokół domu samochody, drony, ludzie fotografujący moją rodzinę – to poważne naruszenie poczucia bezpieczeństwa. Martwię się o zdrowie swoje i najbliższych – relacjonował.
Podkreślił, że gromadzi materiały dowodowe, a sprawy związane z udostępnieniem danych osobowych przez lokalne media zostały zgłoszone prawnikom. – To dopiero początek góry lodowej. Nie mogę ferować wyroków, ale sprawa trafiła już do rzecznika ochrony danych osobowych – dodał.
Odpowiadając na pytania dziennikarzy, zaznaczył, że zarzuty o wykorzystywanie stanowiska w prywatnych sprawach są nieprawdziwe. – Nie było z mojej strony żadnych głosowań ani uchwał, w których musiałbym się wyłączyć. Plan zagospodarowania, o który mnie oskarżają, uchwalono 19 lat temu – nie brałem w tym udziału. Próbuje się zrzucić na mnie winę, która nie ma podstaw – podsumował.
Burmistrz: plan ogólny bez tajemnic
Następnie głos zabrał burmistrz Miłosz Krok. W obszernej wypowiedzi podkreślił, że prace nad planem ogólnym gminy prowadzone są zgodnie z prawem i będą przedmiotem konsultacji społecznych. – Nie ma mowy o tym, by coś odbywało się pod stołem. Planista wystąpił o wydłużenie terminu, a projekt zostanie udostępniony mieszkańcom. To jedyna prawna droga – mówił.
Burmistrz odniósł się także do pytań i insynuacji, które pojawiły się na jednym z zebrań wiejskich. – Pełnomocnik referendalny zapytał mnie publicznie, ile pieniędzy otrzymałem za to, że na polach przewodniczącego Gajewskiego staną wiatraki. Takie pytanie, zadane z tezą, w opinii publicznej brzmi jednoznacznie, choć nie było stwierdzeniem faktu. Poprosiłem o wyjaśnienia, ale odpowiedź była lakoniczna. To przykład, jak tworzy się atmosferę podejrzeń – podkreślił.
Lawina wniosków i paraliż urzędu
Burmistrz zwrócił uwagę na ogromną liczbę wniosków i zapytań kierowanych do urzędu. – W całej poprzedniej 5-letniej kadencji radni złożyli 160 wniosków. Teraz, po niecałym roku, mamy ich już 115. Do tego dochodzą tysiące stron dokumentów do kopiowania. To paraliżuje urząd i odbiera czas, który powinien być przeznaczony na realną pracę dla mieszkańców – zaznaczył.
Jak podkreślił, urząd reaguje na uwagi z pokorą i stara się je rozpatrywać, jednak powielanie tych samych pism wielokrotnie nie służy sprawie. – Chcemy działać na rzecz gminy i realizować zadania – jak chociażby remonty zasobów komunalnych – zamiast tracić energię na mnożenie formalności – dodał.
O referendum bez emocji
W końcowej części konferencji dziennikarze pytali o referendum. Burmistrz odpowiedział jednoznacznie: – Vox populi, vox Dei – głos ludu jest głosem Boga. Szanuję to narzędzie demokracji, ale ja osobiście w referendum udziału nie wezmę. Uważam je za marnotrawienie publicznych pieniędzy. Wybory odbyły się półtora roku temu, kolejne będą za trzy i pół roku. To wtedy mieszkańcy powinni podejmować decyzje.
Podkreślił, że mimo trudnej atmosfery urząd pracuje dalej: – Inicjatywa referendalna zmobilizowała nas, jesteśmy silniejsi o te doświadczenia, choć nie jest łatwo. Staramy się działać szybciej, sprawniej i dla dobra mieszkańców.
Przewodniczący Gajewski wyraził podobne stanowisko: – To mieszkańcy decydują. My będziemy dalej skupiać się na pracy i rozwoju gminy. Chcemy przyciągać inwestorów i tworzyć miejsca pracy, aby młodzi nie musieli wyjeżdżać. Referendum spędzę spokojnie, mam swoje plany – chociażby wędkarskie – dodał z uśmiechem.
Wspólny głos: rozwój ponad spory
Konferencja pokazała zgodne stanowisko przewodniczącego i burmistrza: priorytetem jest stabilny rozwój gminy, a nie polityczne spory. Obaj samorządowcy zaakcentowali potrzebę rozsądku i skupienia się na tym, co realnie poprawia życie mieszkańców.
Przeczytaj też: 80-lecie OSP Kolnica
