Tysiące złotych zakopane w szufladach – dlaczego spłacony kredyt frankowy to nie koniec historii?

Tysiące Polaków spłaciło już kredyty frankowe i w euro, a umowy trafiły tam, gdzie ich miejsce – do starego segregatora. Tymczasem w umowach kredytu mogą leżeć dziesiątki, a nawet setki tysięcy złotych do odzyskania. Jak to możliwe?

To pytanie słyszymy w naszym Centrum Pomocy Prawnej niemal codziennie. Ludzie są przekonani, że skoro spłacili ostatnią ratę, bank zwolnił hipotekę, to sprawa jest zamknięta. Tymczasem jest dokładnie odwrotnie. Spłacenie kredytu nie oznacza, że umowa była prawidłowa. Jeśli zawierała niedozwolone zapisy – a w zdecydowanej większości przypadków tak właśnie było – to nadal podlega unieważnieniu. A unieważnienie oznacza zwrot nadpłaty.

Rozmowa z ekspertem naszego Centrum Pomocy Prawnej BeWa LexGroup

Na czym polegał ten mechanizm, przez który Kredytobiorcy tyle tracili?

W naszej praktyce widzimy to w każdej analizowanej umowie. Bank stosował własne kursy walut – zarówno przy wypłacie kredytu, jak i przy spłacie rat, a Klient nie miał na te kursy absolutnie żadnego wpływu. Były ustalane jednostronnie, w sposób całkowicie nieprzejrzysty. Już na starcie Kredytobiorca tracił od pięciu do dziesięciu procent na każdym przeliczeniu. I to niezależnie od waluty – ten sam mechanizm dotyczył franka szwajcarskiego, euro, dolara amerykańskiego, funta brytyjskiego, a nawet jena japońskiego. Sądy uznały takie zapisy za abuzywne, czyli niedozwolone. A konsekwencją tego jest unieważnienie całej umowy.

Łatwo mówić o unieważnieniu, ale czy naprawdę można wygrać taką sprawę? Co mówią liczby?

Liczby mówią same za siebie. W naszym Centrum Pomocy Prawnej prowadzimy sprawy kredytowe od 2017 roku – zaczynaliśmy wtedy, gdy mało kto wierzył, że takie sprawy da się wygrywać. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Statystyka naszych spraw z ostatniego roku to blisko sto procent pozytywnych rozstrzygnięć – zarówno w pierwszej, jak i w drugiej instancji. Do tego dochodzi jednoznaczna linia orzecznicza: kolejne wyroki TSUE, uchwały Sądu Najwyższego i stanowiska Rzecznika Finansowego potwierdzają, że prawo stoi po stronie Kredytobiorców.

Ile konkretnie można odzyskać? Czy te kwoty naprawdę robią różnicę w domowym budżecie?

Ogromną różnicę. Podam przykład z jednej z naszych ostatnio rozwiązanych spraw. Klient zaciągnął w 2007 roku kredyt mieszkaniowy na 250 tysięcy złotych. Przez lata wpłacił do banku łącznie około 470 tysięcy złotych. Po unieważnieniu umowy odzyskał blisko 220 tysięcy złotych. To jest ta nadpłata: różnica między tym, co Klient wpłacił do banku, a kwotą kredytu, którą faktycznie otrzymał. Większość naszych Klientów, którzy spłacają lub spłacili długoterminowe kredyty hipoteczne, ma nadpłaty rzędu kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych. To pieniądze, które po prostu leżą i czekają na ruch ze strony Kredytobiorcy.

A podatki? Czy Urząd Skarbowy nie upomni się o swoją część?

To jedna z najczęstszych obaw i jednocześnie – najlepsza wiadomość. Unieważnienie już spłaconej umowy kredytowej nie rodzi obowiązku podatkowego. Zwracane środki to pieniądze nienależnie pobrane przez bank, a nie przychód, dlatego nie obejmuje ich żaden podatek dochodowy. Klient dostaje pełną kwotę nadpłaty na swoje konto i może nią swobodnie dysponować.

Jak wygląda moment, gdy klient dowiaduje się, że wygrał? Co widzicie w swoim Centrum?

To są momenty, dla których warto robić to, co robimy. Widzimy ogromną radość, ulgę i często niedowierzanie. Klienci logują się do bankowości internetowej, patrzą na ekran i widzą zwrot, który może dosłownie zmienić ich życie. Te pieniądze, które co miesiąc odpływały z ich konta na spłatę rat, teraz wracają do szczęśliwych Klientów. Nasz Zespół rozumie te emocje doskonale, bo większość osób pracujących w naszym Centrum sama miała lub ma kredyty powiązane z frankiem. To nie jest dla nas abstrakcja – to nasza własna historia.

Banki coraz częściej proponują ugody. Czy to dobra droga?

Może to być dobra droga, jeśli ugoda jest profesjonalnie wynegocjowana. Banki rzeczywiście coraz chętniej rozmawiają o ugodowym zakończeniu sporu i w wielu przypadkach to sensowne rozwiązanie. Nasze doświadczenie w negocjacjach sprawia, że odzyskiwane w ten sposób kwoty potrafią dorównać temu, co Klient wygrałby w sądzie. Natomiast ugoda podpisana bez fachowego wsparcia – to już zupełnie inna historia. Może zamknąć drogę do pełnego rozliczenia. Dlatego każdy nasz Klient ma zapewnioną pomoc także przy negocjowaniu warunków ugody.

Jedna umowa w szufladzie, tysiące złotych do odzyskania

Codziennie pomagamy ludziom, którzy do niedawna byli przekonani, że temat kredytu powiązanego z walutą obcą mają już za sobą – a okazuje się, że bank wciąż jest im winien dziesiątki lub setki tysięcy złotych. Prawo jest dziś jednoznacznie po stronie Kredytobiorców, a nasze doświadczenie zdobywane od 2017 roku sprawia, że proces odzyskiwania pieniędzy przebiega sprawnie i bezpiecznie.

Jeśli masz taką umowę w szufladzie – wyślij ją do nas na biuro@bewagroup.pl, a my zajmiemy się resztą.

Artykuł partnerski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *