Pierwsza ligowa porażka Stali na własnym stadionie od ponad 450 dni stała się faktem. Żółto-niebiescy ulegli rezerwom Miedzi Legnica 2:4, choć spotkanie rozpoczęli znakomicie i już po kilku minutach prowadzili różnicą dwóch bramek. Później było jednak zdecydowanie gorzej. Brzeżanie popełniali proste błędy, byli wolniejsi od rywali i niewiele układało się po naszej myśli. Goście pokazali dużą determinację i ostatecznie zasłużenie wywieźli z Brzegu komplet punktów.
W spotkaniu nie mogło wystąpić dwóch ważnych i doświadczonych zawodników Stali – Waldemar Gancarczyk oraz Jakub Kowalski. Obaj zmagają się z kontuzjami. Mimo tych osłabień mecz rozpoczęliśmy najlepiej, jak tylko mogliśmy. Już w 2. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Marcin Niemczyk z najbliższej odległości skierował piłkę do siatki. Nie minęła chwila, a było już 2:0. Mateusz Mozoła dograł do Eryka Sobkowa, a nasz napastnik niezwykle mocnym uderzeniem w kierunku dalszego słupka podwyższył prowadzenie. Niestety można powiedzieć, że od tego momentu mecz dla Stali praktycznie się skończył. Całkowicie straciliśmy kontrolę nad spotkaniem, a Miedź przejęła inicjatywę i zaczęła dominować. Całą dwubramkową zaliczkę roztrwoniliśmy jeszcze przed przerwą, w niespełna kwadrans.
W 29. minucie po uderzeniu z rzutu wolnego piłka trafiła w poprzeczkę naszej bramki, a do odbitej futbolówki dopadł doświadczony Kamil Drygas, który strzałem głową zmniejszył straty legniczan. W 41. minucie goście wykorzystali kolejny stały fragment gry. Tym razem po długim wrzucie z autu na piłkę przy bliższym słupku nabiegł Adnan Kovačević i doprowadził do wyrównania. Ciąg dalszy fatalnej końcówki pierwszej połowy nastąpił w 44. minucie. Po jednym ze starć w naszym polu karnym na murawę upadł zawodnik Miedzi, a arbiter wskazał na jedenasty metr. Rzut karny pewnie wykorzystał Sebastian Herbut i w ciągu kilkunastu minut wynik zmienił się z 2:0 na 2:3.
W drugiej odsłonie brzeżanie starali się doprowadzić do wyrównania, jednak mimo niekorzystnego rezultatu praktycznie nie byliśmy w stanie stworzyć sobie klarownej sytuacji. Było widać, że tego dnia niewiele nam wychodzi. Rywale byli aktywniejsi, szybsi i częściej wygrywali walkę o drugie piłki. Najbliżej zdobycia bramki dla Stali był Eryk Sobków, jednak jego uderzenie z półobrotu przeleciało nad poprzeczką bramki Miedzi. Goście byli natomiast bardziej konkretni i w 69. minucie podwyższyli prowadzenie. Mateusz Węzik płaskim strzałem w kierunku dalszego słupka ustalił wynik spotkania na 4:2.
To był dla nas bolesny zimny prysznic. Po znakomitym początku i prowadzeniu 2:0 oddaliśmy rywalom inicjatywę, popełniliśmy zbyt wiele prostych błędów i nie potrafiliśmy już wrócić do meczu. Pierwsza od ponad 450 dni ligowa porażka przy Sportowej musi być dla zespołu sygnałem do szybkiej reakcji. Trzeba się pozbierać i wyciągnąć wnioski, bo już za tydzień Stal czeka kolejne ligowe wyzwanie – wyjazdowe spotkanie z Wartą Gorzów Wielkopolski.
7. kolejka Betclic III ligi
TYMOS Stal Brzeg – Miedź II Legnica 2:4
bramki: Niemczyk 2′, Sobków 7′ – Drygas 29′, Kovacević 41′, Herbut 44′ k, Węzik 69′
TYMOS Stal: Czeremski – Waliś, Łuczkiewicz, Zakharchenko, M. Gancarczyk (46′ Bujakiewicz), Chołast, Bronisławski (59′ Garwol), Niemczyk (59′ Kaczmar), Nowak, Mozoła (77′ Mamis), Sobków (77′ Staniów). Trener Zbigniew Smółka.
Żółte kartki (Stal): Bronisławski, Nowak.
Sędziował Mariusz Goriwoda.
Widzów 350.
Stal Brzeg
Foto: Piotr Mazurek
Przeczytaj też: Rusza remont drogi Bogdanów-Jaszów
