LZS Starowice wrócił do III ligi. 2 sierpnia zespół z Gminy Grodków podejmował na własnym boisku LKS Goczałkowice-Zdrój.
Starowiczanie wyszli na murawę zdeterminowani, aby ostro postawić się rywalom. Mieli wprawdzie przed sobą zespół, który od dawna gra w III lidze i czuje się na tyle pewnie, żeby myśleć o awansie do II. Zanosiło się więc na bardzo dobre widowisko i tak też się stało. Gospodarze od pierwszego gwizdka nie okazywali respektu przyjezdnym. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że to oni przeważali w polu od początku spotkania.
Pierwszą bramkę zdobył Trochanowski, który w 10. minucie meczu otrzymał podanie od Denisa Gojko i uderzył z 11. metrów. Piłka odbiła się od obrońcy i wpadła do bramki.
Na kwadrans przed końcem pierwszej połowy sędzia podyktował rzut wolny. Centra Piszczka i Bąk dobija silnym uderzeniem na wprost, wyrównując na 1:1. Ten wynik utrzymał się do przerwy.
Dziesięć minut po powrocie na murawę mamy drugą bramkę dla Starowic. Znajdujący się w okolicy pola karnego Sługa, otrzymał piłkę i znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Uderzył pod ostrym kątem, zmieniając wynik na 2:1.
Ten wynik utrzymał się przez blisko pół godziny i wydawało się, że nasi mają wygraną w kieszeni. Jednak w 83. minucie meczu sędzia dopatrzył się zagrania ręką w okolicy pola karnego Starowic i podyktował rzut karny. Egzekutorowi karnego, a był nim Kacper Będzieszak, udało się przechytrzyć bramkarza – posłał piłkę w prawo, Kapica nie wyczuł jego intencji i rzucił się w lewo. Goście znów wyrównali.
Decydująca bramka padła już w doliczonym czasie gry. Arbiter znów podyktował rzut wolny dla gości. Centra Piszczya wprost na główkę Zięby przechyliła szalę zwycięstwa na stronę gości.
Mecz zakończył się zwycięstwem LKS Goczałkowice-Zdrój 2:3. Patrząc na przebieg gry, pozostaje niedosyt. LZS Starowice przegrał, mimo że wcale nie był drużyną gorszą. Nasi piłkarze stworzyli o wiele więcej sytuacji bramkowych, a ich rywale często nie mogli przebić się przez szczelną obronę. O losie spotkania zadecydowały jednak stałe elementy gry.
Przegraliśmy wygrany mecz. Zagraliśmy dobrze pod kątem taktycznym, jeżeli chodzi o grę w obronie i w ataku. Zawaliliśmy w stałych elementach gry – wiedzieliśmy, że mamy z tym problem, a mimo to dopuściliśmy się fauli i to w strefach, w których powinniśmy być ostrożni. Wiadomo, że jeżeli w zespole przeciwnika jest zawodnik z takim doświadczeniem jak Łukasz Piszczek, który podaje piłkę na nos, to trzeba być ostrożnym. W perspektywie całego meczu Goczałkowice nie stwarzały nam żadnego zagrożenia. Dobrze domykaliśmy środek. Zagrożenie z ich strony było wyłącznie przy stałych fragmentach gry. Dwa rzuty wolne i rzut karny, to tak naprawdę domknęło mecz. My stworzyliśmy o wiele więcej sytuacji bramkowych. Na pewno będziemy mocno pracować nad grą w defensywie, zwłaszcza przy stałych elementach gry. Naszym celem jest gra o utrzymanie, z tym zespołem to jest realne – powiedział nam po meczu Jakub Reil, Trener Drużyny LZS Starowice Dolne.
W najbliższą sobotę (9 sierpnia) Starowiczan czeka mecz wyjazdowy z 1KS Ślężą Wrocław.
LZS Starowice Dolne – LKS Goczałkowice-Zdrój 2:3 (1:1)
Bramki: Trochanowski 10’, Bąk 31’, Sluga 55’, Będzieszak 83’, Zięba 90’+
Skład LZS Starowice Dolne: Kapica – Trochanowski, Hrybau, Trepczyński, Roguła (46’ Krystian Kowalczyk), Sluga (70’ Gruszecki), Skowron (79’ Dychus), Gojko (62’ Ian Luiz), Górkiewicz (62’ Jasiński), Paszkowski, Wróbel.
Żółte kartki: Trochanowski, Komandera x2,Trepczyński, Flasz, Kapica, Płonka, Ian Luiz
Trener: Jakub Reil.
Sędzia Główny: Maciej Dudek
Tekst i zdjęcia: Janusz Pasieczny
Przeczytaj też: Enolog z Winnicy Jania w Krzyżowicach stypendystą Slow Food International. Mateusz Jania będzie reprezentował Polskę w Sacramento
