184. urodziny industrialnej księżniczki Joanny

29 czerwca przypadają urodziny jednej z najbardziej znanych dobrodziejek Śląska – dziewczyny ze śląskiego ludu, która stała się industrialną księżniczką. Mowa o Joannie Gryczik von Schomberg-Godulla, późniejszej hrabinie Schaffgotsch.

To właśnie ona odziedziczyła ogromny majątek po swoim pracodawcy, słynnym górnośląskim przedsiębiorcy Karlu Godulli. Dzięki niezwykłemu zbiegowi okoliczności – a może Bożej opatrzności – mała dziewczynka, mająca zaledwie około sześciu lat, trafiła na służbę do jednego z najbogatszych ludzi na Śląsku. Dziś wywołałoby to oburzenie, że tak małe dziecko musiało pracować, ale takie były realia XIX wieku w całej Europie.

Nasza bohaterka – jubilatka, jako jedna z nielicznych zaakceptowała zniekształconą twarz Godulli, która odstraszała i przerażała wielu ówczesnych ludzi. Dla Joanny był on po prostu człowiekiem – skrzywdzonym przez los, naznaczonym chorobą i częściowym paraliżem. Ten niepozorny człowiek posiadał jednak niezwykły talent do budowania przemysłowego imperium, którego właścicielką miała wkrótce stać się skromna, pracowita, uczciwa i zawsze pogodna dziewczynka.

To właśnie tragedia rodzinna Joanny – śmierć jej ojca – sprawiła, że los poprowadził ją ku dziedzictwu Godulli. Historia mogłaby zakończyć się na tym, że otrzymała wielką fortunę i wyszła za mąż za możnego pana. Stało się jednak inaczej, bo fortuna była ogromna – szacowana na około 2 miliony talarów – co stawiało ją w jednym rzędzie nawet z królową Anglii, Wiktorią.

Nic więc dziwnego, że siostrzeńcy zmarłego przedsiębiorcy liczyli na łatwe przejęcie spadku. Jednak dzięki przezorności samego Godulli oraz jego wiernego prawnika, Schefflera, ich plany się nie powiodły. Dzień przed śmiercią, w Hotelu Pod Złotą Gęsią we Wrocławiu, spisano testament, który przyniósł Joannie przydomek „śląskiego Kopciuszka”.

Dzięki staraniom Schefflera udało się zabezpieczyć cały majątek, przed czyhającymi niegodziwościami. Joanna, posiadając tak wielką fortunę, otrzymała również nobilitację i tytuł Gryczik von Schomberg-Godulla, nadany niewiele ponad miesiąc przed jej ślubem.

Wkrótce poślubiła wysoko urodzonego Hansa Ulricha grafa Schaffgotscha, w którego żyłach płynęła także krew śląskich Piastów. Jak to bywało na Śląsku, uroczystości ślubne nie odbyły się we Wrocławiu, gdzie mieszkała Joanna, lecz w Bytomiu. W miejscu posiadania majątku i zamieszkiwania rodziców – w tym przypadku mamy Antoniny. To właśnie tam przybyli najznamienitsi goście (w tym biskup Schaffgotsch z Brna), a całe miasto żyło tym wydarzeniem długo po jego zakończeniu. Echo tego ślubu rozbrzmiewało jeszcze długo w europejskiej prasie.

To dzięki staraniom małżonka Joanny i za jego własne środki zakupiono podupadający majątek w Kopicach, który za jej życia stał się jednym z najpiękniejszych założeń pałacowo-ogrodowych na całym Śląsku.

Życie naszej jubilatki było dostatnie, ale zarazem głęboko zakorzenione w wierze, miłości do Boga i bliźniego. Nigdy nie zapomniała o swoim pochodzeniu. Gdy odwiedzała tereny dawnego majątku Godulli, często ubierała strój śląski i pozostawała otwarta na potrzeby swoich poddanych.

To właśnie dla nich budowała szkoły, szpitale, ochronki i kościoły. Patrząc z perspektywy całego Śląska, skala jej działalności dobroczynnej była ogromna. Wspierała fundacje, których celem było pomaganie najbardziej uzdolnionym Ślązakom. Dzięki wielkiej fortunie mogła nie tylko fundować nowe instytucje, ale także zapewniać ich długotrwałe utrzymanie.

Fundamenty przemysłowego imperium Godulli stały się podstawą jednej z największych ówczesnych korporacji przemysłowych hrabiego Schaffgotscha. Co ciekawe, aż do końca swoich dni cały majątek Joanny pozostawał pod jej kontrolą, mimo że w tamtych czasach kobiety nie miały pełni praw do samostanowienia.

Niektórzy z przekąsem twierdzili, że właśnie dlatego ich małżeństwo było tak udane. Hrabina Joanna była kobietą silną, zdecydowaną i trzymającą wszystko pod kontrolą. Być może dlatego potrafiła wielokrotnie pomnożyć swój majątek, rozumiejąc jego wartość nie tylko ekonomiczną, ale również społeczną.

To właśnie dzięki temu dziś wspominamy ją tak chętnie – nie tylko z powodu niezwykłej rezydencji w Kopicach, ale przede wszystkim z powodu dobra, które po sobie pozostawiła w ludzkiej pamięci.

Dziś, po burzliwych losach powojennych, możemy odwiedzić jej sarkofag w odrestaurowanym mauzoleum przy kościele w Kopicach. W każdy weekend, od kwietnia do października, grobowiec rodziny Joanny jest dostępny dla zwiedzających.

To również od nas zależy dziś utrzymanie tego miejsca pamięci – poprzez datek, zakup książki, gazety lub pamiątkowego gadżetu na miejscu. Dzięki temu pamięć o industrialnej księżniczce Śląska nadal trwa.

Maciej Mischok

Przeczytaj też: Najsłynniejszy historyk i archiwista z Grodkowa – doktor Gerhard Zimmermann

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *