Zachęcamy do lektury wywiadu z trenerem Zbigniewem Smółką, w którym podsumowaliśmy miniony sezon. Porozmawialiśmy także o zbliżającym się okresie przygotowawczym, zmianach kadrowych i planach na rozgrywki Betclic III ligi.
Trenerze, sezon 2025/26 za nami, zawodnicy są już na zasłużonych urlopach, a w klubowych gabinetach trwają już przygotowania do nowych rozgrywek. Wróćmy jeszcze na moment do zakończonego sezonu w IV lidze. Jak pan podsumuje ten miniony rok?
Trener Zbigniew Smółka: To był bardzo pracowity sezon. Zawodnicy muszą teraz trochę odpocząć i obecnie przebywają na urlopach. To ważne szczególnie pod względem mentalnym, bo Ruch Zdzieszowice do końca wymuszał na nas pełną koncentrację i wywierał niemałą presję. Przy tej okazji chciałbym podziękować Adrianowi i całemu klubowi ze Zdzieszowic za zdrową i zaciętą rywalizację.
Podczas urlopów piłkarzy w naszym klubie jest bardzo dużo pracy – zarówno dla sztabu, jak i przede wszystkim dla Zarządu. Ten sezon trzeba ocenić bardzo pozytywnie i nie ulega to wątpliwości. Dla mnie jednak najważniejsze jest to, że widzę ciągły rozwój drużyny pod wieloma aspektami.
Runda wiosenna była w naszym wykonaniu bardzo dobra, znacznie lepsza niż ta jesienna, jednak zaczęliśmy ją od dość pechowego remisu z Domaszkowicami. Nie miał Pan wtedy chwili zwątpienia?
Nigdy nie miałem chwili zwątpienia w tym sezonie. Widzę pracę, jaką wszyscy wykonujemy w klubie, i byłem przekonany, że musi ona przynieść oczekiwany efekt. Oczywiście szkoda, że nie odnieśliśmy kompletu zwycięstw wiosną i przydarzył nam się ten remis. Moim zdaniem był on dziwnym splotem różnych sytuacji, które w futbolu po prostu się zdarzają. Uważam jednak, że ten pierwszy remis dodał nam dodatkowej motywacji i przypomniał o pokorze, którą zawsze trzeba mieć.
Co było kluczem do osiągnięcia ostatecznego sukcesu? Silna i wyrównana kadra, ciężka praca zawodników i sztabu czy może coś innego?
Kluczy było wiele. To był szereg drobnych rzeczy. Myślę, że najważniejsza była jedność wszystkich osób związanych ze Stalą w drodze do celu. Wszystkich. Każdy – od Zarządu, przez władze miasta, kibiców, aż po dzieci podające piłki podczas meczów – dołożył swoją mniejszą lub większą cegiełkę do tego, by wrócić na szczebel centralny.
Sezon 2025/26 zakończyliśmy kapitalną serią niemal 16 godzin bez utraty gola. Łącznie w tym półroczu straciliśmy zaledwie trzy gole. To właśnie defensywa była naszą największą siłą?
Myślę, że cała drużyna broni i cała drużyna atakuje. Najważniejszym aspektem była dla mnie pełna kontrola poprzez posiadanie piłki oraz odpowiednia reakcja w fazach przejściowych. W tym elemencie bardzo się poprawiliśmy i paradoksalnie uważam, że ten pierwszy remis bardzo nam w tym pomógł. Nic nie dzieje się przypadkiem.
Jeśli chodzi o cały sezon, to osobiście żałuję tylko tak szybkiego odpadnięcia z Pucharu Polski. Ten mecz pokazał, że szeroka i wyrównana jakościowo kadra trzecioligowego Kluczborka zadecydowała o końcowym wyniku. Uważam, że większa jakość zmienników wpłynęła na naszą porażkę w dogrywce. Oczywiście nie bez znaczenia była też kontrowersyjna decyzja arbitra.
Jest Pan w klubie już niemal dwa lata. Co udało się w tym czasie zmienić, na jakich polach klub poczynił postęp, a gdzie jest jeszcze sporo do poprawy?
Tak, 20 sierpnia miną dwa lata, odkąd jestem w klubie. Przez ten czas zmieniło się bardzo wiele. Wielu ludzi ciężko pracowało, aby Stal mogła wrócić do III ligi. Klub bardzo się w tym okresie rozwinął. Kibice widzą pracę zawodników i sztabu, i trzeba ją docenić, jednak ogromna determinacja oraz najważniejsza praca to ta, której często nie widać, a która toczy się w klubowych gabinetach. Tam przez te prawie dwa lata działo się najwięcej.
Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że wróciliśmy do III ligi, ale ta liga z roku na rok bardzo się profesjonalizuje i to nie są już żarty. Kto poznał mnie bliżej, ten wie, że zawsze będę chciał, aby klub stale się rozwijał. Wszyscy musimy zrozumieć, że najważniejsza jest Stal – klub, a nie jednostka.
Moim marzeniem jest to, aby na mecze brzeskiej Stali przychodziły całe rodziny. Chciałbym, żeby społeczność była dumna z tego, że ma drużynę grającą na szczeblu centralnym. Marzę o tym, by na meczach juniorów czy dzieci widzieć rodziców i całe rodziny, tak aby brakowało miejsc na trybunach. Bardzo chciałbym, żeby do Akademii zgłaszało się więcej dzieci, żeby było więcej ludzi chętnych do pomocy i więcej kibiców w młynie, bo to oni tworzą wspaniałą atmosferę. To są takie moje małe marzenia.
Rok temu w wywiadzie powiedział mi Pan takie słowa: „Awans nie może być przypadkiem, tylko przemyślanym i przygotowanym działaniem wielu ludzi we wszystkich strukturach”. Czy po sezonie 2025/26 uważa Pan, że jesteśmy gotowi na 3 ligę?
Tak, to prawda – tak wtedy powiedziałem. Czy jesteśmy gotowi? To zweryfikuje III liga, tym bardziej że w tym roku będzie ona dużo mocniejsza niż dwa lata temu. Uważam natomiast, że jako klub jesteśmy przygotowani lepiej niż wtedy.
Bardzo się cieszę, że możemy ponownie zmierzyć się z tą ligą. Dlatego zdecydowałem się przedłużyć umowę. Widziałem w oczach ludzi z Zarządu, kibiców i przede wszystkim piłkarzy, że wszyscy chcą, abyśmy ponownie podjęli to wyzwanie – razem.
Aktualnie piłkarze przebywają na urlopach, a do zajęć powracają już w sobotę. Jaki jest plan na okres przygotowawczy?
Plan jest już od dawna dopracowany w najdrobniejszych szczegółach. Przed nami pięć tygodni przygotowań, pięć gier kontrolnych i ciężka praca, bo musimy być znacznie lepsi, aby utrzymać się w tej mocnej lidze.
W ubiegłą sobotę na naszym stadionie odbył się mecz testowy dla piłkarzy z roczników 2006 i młodszych. Zgłosiło się około 100 zawodników, a zaproszenie na trening dostało 40 z nich. Udało się znaleźć jakąś „perełkę” w tym gronie?
Jeszcze nie wiem. Zgłosiło się bardzo wielu młodych zawodników. Wspólnie z trenerami przeprowadziliśmy dużą selekcję i zaprosiliśmy kilku z nich, aby rozpoczęli z nami przygotowania. Po pierwszym sparingu w Rybniku okaże się, czy ktoś z nich podpisze umowę i zostanie z nami na dłużej.
Kibice jak zawsze najbardziej zainteresowani są transferami. Czy klub pracuje już nad jakimiś wzmocnieniami kadry, jeśli tak, to na jakie pozycje?
To prawda, kibiców zawsze interesują transfery. Chcę ich jednak uspokoić – kadra musi zostać poszerzona, a drużyna wzmocniona. Najbardziej cieszy mnie jednak to, że wszyscy kluczowi piłkarze, którzy byli w tej drużynie, zostają w Stali. Jeśli chodzi o transfery i pozycje do wzmocnienia, powiem krótko: takie sprawy lubią ciszę.
W nadchodzącym sezonie III liga będzie bardzo mocna. Wiele mocnych marek, kluby z wielomilionowymi budżetami i zespoły, których ambicje sięgają znacznie wyżej niż III liga. Gdzie w tym mocnym gronie widzi Pan miejsce dla Stali Brzeg?
Tak, to prawda – liga będzie bardzo mocna. Gdzie widzę nasze miejsce? Wszyscy fachowcy wymieniają nas w gronie sześciu drużyn zagrożonych spadkiem. Ja chciałbym, żeby dopisało nam zdrowie i żeby udało się wzmocnić drużynę.
Na pewno jesteśmy bardziej gotowi niż dwa lata temu. Wierzę, że drużyna będzie się dalej rozwijać we wszystkich obszarach, a wtedy mamy szansę się utrzymać.
Dziękuję za rozmowę.
Stal Brzeg
Przeczytaj też: Ostatni dzwonek w powiatowych szkołach. Stypendia dla wyróżniających się uczniów i sportowców
