Bolesna porażka Stalowców w Bytomiu Odrzańskim

Bolesna porażka Stalowców w Bytomiu Odrzańskim. Po pierwszej połowie wiele wskazywało na to, że odniesiemy pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie, tymczasem wróciliśmy do Brzegu z niczym.

Ogromny niedosyt i rozczarowanie towarzyszą żółto-niebieskim po wyjazdowym spotkaniu z Odrą Bytom Odrzański. TYMOS Stal Brzeg przegrała 2:3, choć do przerwy prowadziła 2:0 i wydawało się, że ma wszystko pod kontrolą. Niestety, pierwsze minuty drugiej połowy zniweczyły wysiłek włożony w znakomite pierwsze 45 minut, a kontrowersyjny rzut karny w samej końcówce przesądził o tym, że do Brzegu wróciliśmy bez punktów.

W pierwszej połowie dłużej przy piłce utrzymywali się gospodarze, ale Stalowcy bardzo dobrze funkcjonowali w defensywie, a po przechwytach potrafili wyprowadzać groźne kontrataki. To jednak Odra jako pierwsza mogła objąć prowadzenie, lecz z bliskiej odległości jeden z jej zawodników uderzył nad poprzeczką. W 12. minucie odpowiedzieliśmy w najlepszy możliwy sposób! Po składnej akcji Waldemar Gancarczyk zagrał do Maksymiliana Nowaka, który wpadł w pole karne i precyzyjnym strzałem przy bliższym słupku otworzył wynik spotkania! Żółto-niebiescy konsekwentnie realizowali swój plan, skutecznie neutralizując ofensywne poczynania rywali. W 32. minucie powinniśmy prowadzić już 2:0, ale Maksymilian Nowak, mając przed sobą jedynie bramkarza, przeniósł piłkę nad poprzeczką. Co nie udało się wtedy, udało się pięć minut później! Z kontratakiem ruszył Mateusz Mozoła, zszedł z piłką na lewą nogę i płaskim uderzeniem przy słupku podwyższył prowadzenie Stali! Do szatni schodziliśmy z dwubramkową zaliczką, na którą w pełni zasłużyliśmy dzięki zdyscyplinowanej, mądrej i skutecznej grze.

Na drugą połowę wychodziliśmy z zamiarem kontynuowania dobrej gry w defensywie i szukania kolejnych szans w kontratakach. Trzeci gol mógł przecież definitywnie zamknąć to spotkanie. Niestety, w ciągu zaledwie kilku minut wszystko posypało się jak domek z kart. Stalowcy rozpoczęli drugą odsłonę zdekoncentrowani, a gospodarze ruszyli do huraganowych ataków. Już w 47. minucie kontaktowego gola zdobył Krzysztof Drzazga. Nie zdążyliśmy jeszcze otrząsnąć się po tym ciosie, a Odra doprowadziła do wyrównania. W 53. minucie do naszej siatki trafił Kacper Berkowski i było już 2:2. Co gorsza, trzy minuty później mogliśmy nawet przegrywać, ale w dogodnej sytuacji jeden z zawodników gospodarzy nie trafił w piłkę. Z czasem gra nieco się wyrównała, a żółto-niebiescy również zaczęli szukać swoich okazji. W odstępie kilku minut dwukrotnie nad poprzeczką uderzał Waldemar Gancarczyk, natomiast w 66. minucie znakomitą szansę miał Mateusz Mozoła, ale tym razem nasz wychowanek minimalnie chybił.

Im bliżej końca spotkania, tym wyraźniejszą przewagę osiągali miejscowi. Mimo to długo wydawało się, że z Bytomia Odrzańskiego wywieziemy przynajmniej jeden punkt. Niestety, w 90. minucie doszło do sytuacji, która przesądziła o losach meczu. Arbiter dopatrzył się przewinienia jednego ze Stalowców w polu karnym i wskazał na jedenasty metr. Decyzja ta wzbudziła spore kontrowersje. Analiza powtórek pozostawia bowiem poważne wątpliwości nie tylko co do tego, czy w ogóle doszło do przewinienia, ale również czy ewentualny kontakt miał miejsce w obrębie pola karnego. Przy tak brzemiennej w skutkach decyzji, podejmowanej w 90. minucie spotkania, sędzia powinien mieć absolutną pewność co do słuszności swojego rozstrzygnięcia. Niestety, nasze protesty na nic się zdały. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Krzysztof Drzazga i pewnym strzałem dał Odrze prowadzenie 3:2. Futbolowe szczęście wyjątkowo nam tego dnia nie sprzyjało, bo nawet w doliczonym czasie gry mogliśmy jeszcze uratować remis. Po jednej z naszych akcji piłka trafiła jednak w słupek i wróciła w pole gry.

Ostatecznie wracamy do Brzegu z pustymi rękami, choć przez długi czas nic nie zapowiadało takiego rozstrzygnięcia. Szkoda, bo po bardzo dobrej pierwszej połowie i dwubramkowym prowadzeniu mieliśmy wszelkie podstawy, by myśleć o komplecie punktów. Niestety, kilka minut dekoncentracji po przerwie i wydarzenia z samej końcówki sprawiły, że cały wysiłek poszedł na marne. To wyjątkowo bolesna porażka, z której musimy wyciągnąć wnioski. W tej lidze nawet chwila rozluźnienia może kosztować bardzo wiele. Tym razem przekonaliśmy się o tym w najtrudniejszy możliwy sposób.

14. kolejka Betclic III ligi
Odra SKRZYNIE ZAJĄC Bytom Odrzański – TYMOS Stal Brzeg 3:2
bramki: Drzazga 47′, 90′, Berkowski 52′ – Nowak 12′, Mozoła 37′
TYMOS Stal: Czeremski – Waliś, Kowalski, Zakharchenko (74′ Szota), Bujakiewicz, Chołast, Niemczyk, W. Gancarczyk, Nowak (82′ Staniów), Mozoła (82′ Mamis), Garwol (62′ Sobków). Trener Zbigniew Smółka.
Żółte kartki (Stal): Kowalski, Zakharchenko.
Sędziował Mateusz Sipura.
Widzów 500.

Stal Brzeg

Przeczytaj też: Derby gminy Grodków. GKS Triobud Grodków pokonał rezerwy Starowic

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *