Stal Brzeg: wyszarpany awans do półfinału

Emocjami ze spotkania ćwierćfinałowego pomiędzy Stalą Brzeg a MKS Kluczbork dałoby się obdzielić kilka meczów. Olbrzymia determinacja spowodowała, że po dogrywce to brzeżanie wygrali 3:2, dzięki czemu awansowali do kolejnej rundy.

Pierwsza połowa nie zwiastowała tego, co działo się później. Z murawy – której stan, jak to w lutym, mógł pozostawiać trochę do życzenia – wiało nudą, gdyż obu stronom brakowało klarownych sytuacji do zdobycia gola. Jedni i drudzy próbowali kilkukrotnie z dystansu, lecz ani Brzozowski, ani Szpaderski nie mieli problemów z interwencją. Wszystko zmieniło się w 41. minucie, kiedy debiutujący w Stali Piontek zdecydował się na nieprzyjemny strzał z kilkunastu metrów i w ten sposób 17-latek uradował brzeskich kibiców, którzy tego dnia zdzierali gardła za swój zespół. Na przerwę obie ekipy schodziły jednak przy stanie 1:1, a o powód takiego stanu rzeczy należałoby zapytać głównie arbitra zawodów. Jakub Czajkowski, wybijający futbolówkę ze swojego pola karnego, został kopnięty przez rywala, a sędzia… zdecydował się przyznać gospodarzom rzut karny. Na nic zdały się protesty ani widok zwijającego się z bólu „Czai”… Do jedenastki podszedł Marcin Przybylski i wyrównał na 1:1.

Początek drugiej części gry należał do Stali (dobre szanse mieli Sypek, Ochwat czy Szela), ale później rozkręcili się gospodarze. Kilkukrotnie dobrze zachował się Brzozowski, ale nie miał on nic do powiedzenia w 61. minucie, gdy będący w polu karnym Oskar Zawada skierował piłkę do siatki. MKS prowadził 2:1 i miał swój dobry moment w tym spotkaniu. W 66. minucie arbiter podjął kolejną niezwykle istotną decyzję dla losów meczu, wręczając Marcinowi Przybylskiemu drugą żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną, najprawdopodobniej za to, że snajper MKS-u opóźniał wznowienie gry. Stalowcy wyczuli swoją szansę i zaatakowali na całego, co przyniosło skutek w 83. minucie. Wówczas składną akcję strzałem z pierwszej piłki wykończył Damian Celuch. Było 2:2 i sprawa awansu nadal pozostawała otwarta, choć żadna z ekip nie zdołała rozstrzygnąć starcia w 90 minutach. Zziębnięci kibice zgromadzeni na Stadionie Miejskim w Kluczborku musieli szykować się na dogrywkę.

W niej oczywista dominacja grających w przewadze Stalowców początkowo nie przekładała się na gole. Szanse mieli Dychus, Niemczyk i Bronisławski, lecz za każdym razem obronną ręką wychodzili z opałów miejscowi. Dopiero w 118. minucie z piłką zabrał się Bronisławski, będąc w polu karnym, położył obrońcę i mocnym strzałem trafił na 3:2. Stalowcy utrzymali koncentrację do samego końca, choć mogli, a nawet powinni jeszcze podwyższyć rezultat.

Ostatecznie Stal pokonała MKS 3:2 i zameldowała się w półfinale rozgrywek wojewódzkiego Pucharu Polski. Rywalem brzeżan w następnej rundzie będzie lepszy z pary LZS Starowice/STEGU Start Jełowa, a spotkania tej rundy zostaną rozegrane w kwietniu. Dziękujemy naszemu zespołowi za walkę i zdrowie pozostawione na boisku, które były kluczem do zwycięstwa. Mamy nadzieję, że to dobry prognostyk przed zbliżającymi się spotkaniami ligowymi.

Osobne podziękowania należą się kibicom brzeskiej Stali, którzy zdzierali gardła przez 120 minut sobotniego pojedynku.

– To było dla nas bardzo ważne zwycięstwo, ponieważ w tabeli III ligi jesteśmy na ostatnim miejscu i ta drużyna potrzebowała wygranej w tak ważnym, prestiżowym meczu. To nam się udało i z tego jesteśmy bardzo zadowoleni. Zespół nabierze teraz pewności siebie, której bardzo potrzebuje. Chłopaki swoim wysiłkiem zasłużyli dzisiaj na to – powiedział po meczu Kamil Rakoczy, szkoleniowiec Stali.

– Mecz przebiegał zgodnie z naszymi przewidywaniami. MKS nie był łatwym rywalem, gdyż jest to drużyna bardzo niewygodna, dobrze ułożona taktycznie. Mieliśmy swój plan na to spotkanie. Fajnie, że Łukasz Piontek strzelił bramkę w swoim debiucie i to nam otworzyło wynik, natomiast później znowu w głównej roli pokazał się arbiter, który ten rzut karny wyczarował „z kapelusza”. W przerwie chcieliśmy coś zmienić, rozmawialiśmy z chłopakami, natomiast nie do końca przyniosło to efekt. Ta nerwówka cały czas była u nas widoczna, za wszelką cenę chcieliśmy wygrać i chyba przez to nie wszystko na boisku nam wychodziło. Chwała chłopakom, że potrafili odwrócić wynik z 1:2 na 3:2 i to mnie ogromnie cieszy, że drużyna pokazała charakter w trudnych momentach. To na pewno napędzi nas na następne spotkania – dodał Rakoczy.

Ćwierćfinał wojewódzkiego Pucharu Polski
MKS Kluczbork – Stal Brzeg 2:3 po dogrywce
bramki: Przybylski 45′ k, Zawada 61′ – Piontek 41′, Celuch 83′, Bronisławski 118′
Stal: Brzozowski – Ślesicki, Wdowiak, Kulejewski, Maj, Piontek, Czajkowski, Morys, Szela, Sypek, Ochwat. Z ławki wchodzili: Bronisławski, Celuch, Dychus, Kowalski, Kuriata, Niemczyk. Trener Kamil Rakoczy.
Żółte kartki (Stal): Piontek, Szela, Sypek, Dychus, trener Rakoczy.
Czerwona kartka: Przybylski (66′, MKS, za dwie żółte).
Sędziował: Maciej Krzyżowski (Nysa).
Widzów: 150.

fot. Przemysław Nijakowski – Migawka piłka opolska

160 thoughts on “Stal Brzeg: wyszarpany awans do półfinału

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *