8 września obchodzimy Światowy Dzień Fizjoterapii. O tym, dlaczego ruch jest jednym z najlepszych „leków”, jak zmienia się rola fizjoterapeuty i dlaczego rehabilitacja może być jednym z ważnych kierunków rozwoju Brzeskiego Centrum Medycznego, rozmawiamy z Dariuszem Banikiem – specjalistą fizjoterapii, kierownikiem Oddziału Rehabilitacji Dziennej i Fizjoterapii Ambulatoryjnej BCM, wiceprezesem Krajowej Rady Fizjoterapeutów.
8 września obchodzimy Światowy Dzień Fizjoterapii. To święto fizjoterapeutów czy również pacjentów?
Zdecydowanie również pacjentów. Światowy Dzień Fizjoterapii jest dobrym momentem, żeby pokazać, jak bardzo zmieniła się nasza profesja i jak ogromne znaczenie ma ruch dla zdrowia człowieka. Krajowa Izba Fizjoterapeutów prowadzi akcję „Polska się rusza”. I chyba trudno o prostsze przesłanie. Nie każdy musi biegać maratony, chodzić na siłownię czy uprawiać sport wyczynowo. Ale każdy z nas potrzebuje ruchu. Ruch wpływa nie tylko na mięśnie i stawy. Oddziałuje na układ krążenia, metabolizm, mózg, nastrój, sprawność poznawczą. Pomaga ograniczać ryzyko wielu chorób przewlekłych, a w starszym wieku pozwala dłużej zachować samodzielność.
Dlatego powiedziałbym mieszkańcom naszego powiatu bardzo prosto: ruszajmy się, zanim organizm zmusi nas do tego chorobą.
Dlaczego sprawność będzie w najbliższych latach tak ważnym tematem?
Bo żyjemy coraz dłużej, ale długość życia to tylko połowa sukcesu. Drugą jest odpowiedź na pytanie: ile z tych lat przeżyjemy w zdrowiu i samodzielności? Według danych GUS oczekiwana długość życia w zdrowiu wynosi w Polsce około 61,6 roku dla mężczyzn i 65,3 roku dla kobiet. To pokazuje skalę wyzwania. Będziemy społeczeństwem coraz starszym. Będzie więcej osób z chorobami przewlekłymi, neurologicznymi, problemami narządu ruchu, po leczeniu onkologicznym, z zespołem kruchości czy zagrożonych upadkami.
I wtedy zaczynamy rozumieć, że dla 75- czy 80-letniego człowieka jednym z najważniejszych parametrów zdrowia jest to, czy potrafi samodzielnie wstać z łóżka, ubrać się, wejść po schodach, wyjść z domu i zrobić zakupy. Nie wystarczy więc dodawać lat do życia. Musimy dodawać życia do tych lat. I właśnie tutaj fizjoterapia ma ogromną rolę do odegrania.
Wielu osobom fizjoterapeuta nadal kojarzy się jednak głównie z rehabilitacją po urazie, masażem czy „zabiegami”.
I właśnie ten obraz musimy zmieniać. Od prawie 11 lat fizjoterapeuci są w Polsce samodzielnym zawodem medycznym. Badamy pacjenta, prowadzimy diagnostykę funkcjonalną, kwalifikujemy do fizjoterapii, planujemy terapię, prowadzimy ją i oceniamy jej efekty. Pacjent nie powinien przychodzić do fizjoterapeuty „na prądy”, „na laser” czy „na masaż”. Powinien przyjść ze swoim problemem, a naszym zadaniem jest znaleźć najlepszą drogę do poprawy jego funkcjonowania.
I trzeba powiedzieć coś jeszcze: dzisiejsza fizjoterapia jest obecna praktycznie przez całe życie człowieka – od pierwszych miesięcy życia aż po późną starość.
Czyli fizjoterapia to już znacznie więcej niż leczenie bólu kręgosłupa?
Zdecydowanie. Oczywiście zajmujemy się problemami mięśniowo-szkieletowymi, bólem kręgosłupa, stawów czy stanami po urazach i operacjach. Ale to tylko część naszej pracy.
Fizjoterapeuci pracują z dziećmi i niemowlętami, pacjentami neurologicznymi, kardiologicznymi, pulmonologicznymi czy onkologicznymi. Są obecni w sporcie – zarówno amatorskim, jak i wyczynowym. Rozwija się fizjoterapia uroginekologiczna, fizjoterapia w stomatologii, fizjoterapia geriatryczna czy opieka nad osobami niesamodzielnymi. Tak naprawdę trudno dziś wskazać obszar medycyny, w którym sprawność i funkcja człowieka nie miałyby znaczenia. Dlatego fizjoterapeuta nie powinien być postrzegany jako ktoś, kto pojawia się dopiero po zakończeniu leczenia. Coraz częściej jesteśmy częścią tego leczenia od samego początku.
Czy Polska wykorzystuje już wszystkie możliwości fizjoterapeutów?
Jeszcze nie. I to jest jedno z wyzwań na najbliższe lata. Warto patrzeć na doświadczenia innych państw. Dobrym przykładem jest Wielka Brytania i model First Contact Physiotherapy, w którym odpowiednio przygotowany fizjoterapeuta może być pierwszym profesjonalistą medycznym dla pacjenta z problemem mięśniowo-szkieletowym.
Wyobraźmy sobie mieszkańca Brzegu, którego zaczyna boleć dolny odcinek kręgosłupa. Czy w każdym przypadku musi najpierw iść do lekarza tylko po to, żeby później trafić do fizjoterapeuty? Fizjoterapeuta może zbadać takiego pacjenta, ocenić jego stan, wykluczyć objawy alarmowe i – jeśli problem leży w naszych kompetencjach – rozpocząć właściwe postępowanie. Jeżeli natomiast zauważy coś niepokojącego, pacjent powinien zostać skierowany do lekarza lub do dalszej diagnostyki. Nie chodzi o zastępowanie lekarzy. Chodzi o to, żeby każdy profesjonalista medyczny robił to, do czego ma kompetencje. Dzięki temu pacjent szybciej trafia we właściwe miejsce.
Wróćmy do Brzegu. Fizjoterapia w Brzeskim Centrum Medycznym ma już około 60 lat historii.
I jestem z tego bardzo dumny, bo sam jestem związany z tym miejscem od wielu lat. Fizjoterapia w naszym szpitalu rozwija się już od około sześciu dekad. To kilka pokoleń fizjoterapeutów i tysiące mieszkańców Brzegu oraz powiatu brzeskiego, którym pomagano odzyskiwać sprawność. Dzisiaj mamy w BCM fizjoterapię ambulatoryjną, Oddział Rehabilitacji Dziennej, Oddział Rehabilitacji Neurologicznej oraz jeden z nielicznych w kraju oddziałów rehabilitacji dorosłych pacjentów pozostających w śpiączce.
Miałem możliwość uczestniczyć w rozwoju tego obszaru – obecnie kieruję Oddziałem Rehabilitacji Dziennej i Fizjoterapią Ambulatoryjną, a wcześniej byłem współzałożycielem Oddziału Rehabilitacji Neurologicznej i rehabilitacji dorosłych pacjentów w śpiączce.
Kiedy patrzę na te 60 lat, najbardziej cieszy mnie to, że nie zatrzymaliśmy się w miejscu.
Co wyróżnia fizjoterapię ambulatoryjną w BCM?
Przede wszystkim ludzie. Mamy naprawdę bardzo dobry, doświadczony zespół i zależy nam na indywidualnym podejściu do pacjenta. Nie ma dwóch takich samych pacjentów. Dwie osoby mogą mieć na skierowaniu dokładnie to samo rozpoznanie, a podczas badania okazuje się, że ich problemy funkcjonalne są zupełnie inne. Dlatego fizjoterapia nie może przypominać taśmy produkcyjnej. Badamy, określamy problem, ustalamy cel, dobieramy terapię i sprawdzamy jej efekty. Mamy wiele sukcesów terapeutycznych, ale dla mnie najlepszym wskaźnikiem skuteczności nie jest liczba wykonanych procedur. Jest nim pacjent, który przychodzi i mówi: „Mogę znowu zrobić coś, czego wcześniej nie mogłem”. Bo ostatecznie właśnie po to jesteśmy.
A Oddział Rehabilitacji Dziennej? To forma rehabilitacji, której przeciętny pacjent może nie znać.
A szkoda, bo to niezwykle ważny element systemu. Nie każdy pacjent wymagający intensywnej rehabilitacji musi przebywać przez całą dobę w szpitalu. W rehabilitacji dziennej może otrzymać kompleksową terapię, a później wrócić do swojego domu i rodziny. Od dawna jestem zwolennikiem odwróconej piramidy rehabilitacji. Leczenie stacjonarne powinno być przede wszystkim dla osób, które rzeczywiście wymagają całodobowej opieki medycznej. Pozostali pacjenci powinni mieć szeroki dostęp do fizjoterapii dziennej, ambulatoryjnej i domowej. To jest korzystniejsze dla pacjenta i racjonalniejsze dla całego systemu.
Szczególne miejsce w historii brzeskiej rehabilitacji zajmuje oddział rehabilitacji neurologicznej
To rzeczywiście obszar szczególnie mi bliski. I neurologia chyba najlepiej pokazuje, że skuteczna rehabilitacja nigdy nie jest dziełem jednej osoby. Pacjent po ciężkim udarze potrzebuje interdyscyplinarnego zespołu: lekarzy, fizjoterapeutów, pielęgniarek, terapeutów zajęciowych, logopedów, psychologów, opiekunów medycznych i innych specjalistów. Każdy ma swoją rolę, ale wszyscy pracują nad wspólnym celem – żeby człowiek odzyskał możliwie największą sprawność i samodzielność Bo po udarze nie walczymy o abstrakcyjne wyniki. Walczymy o to, czy pacjent ponownie sam usiądzie, czy wstanie z łóżka, czy zrobi pierwszy krok, czy sam pójdzie do toalety, czy będzie potrafił zjeść posiłek, czy wróci do domu. Za każdym takim małym krokiem może stać wiele godzin pracy pacjenta i całego zespołu.
Mamy w Brzegu wysokiej klasy specjalistów i duże doświadczenie. Największym potwierdzeniem jakości jest chyba zaufanie samych chorych – wielu pacjentów po udarach i innych chorobach neurologicznych chce usprawniać się właśnie u nas.
W BCM funkcjonuje również jeden z nielicznych w Polsce oddziałów dla dorosłych pacjentów w śpiączce.
I tutaj zasada jest dokładnie taka sama – najważniejszy jest zespół. Przyjmujemy pacjentów z całej Polski. To osoby po bardzo ciężkich uszkodzeniach mózgu, wymagające kompleksowej opieki i długotrwałej rehabilitacji. Tutaj również współpracują lekarze, fizjoterapeuci, pielęgniarki, terapeuci zajęciowi, logopedzi, psycholodzy, opiekunowie medyczni i inni członkowie zespołu. W takich przypadkach nie ma drogi na skróty. Potrzebne są wiedza, doświadczenie, konsekwencja i ogromna cierpliwość. A za pacjentem zawsze stoi rodzina. Rodzice, współmałżonek, dzieci. Ci ludzie często w jednej chwili znaleźli się w zupełnie nowej rzeczywistości. Dlatego dobra rehabilitacja neurologiczna musi dostrzegać nie tylko chorobę, ale człowieka i jego najbliższych.
Mamy więc 60 lat doświadczenia, kilka różnych form rehabilitacji i pacjentów przyjeżdżających również spoza regionu. Co dalej?
To jest właśnie pytanie, które powinniśmy sobie dzisiaj w Brzegu postawić. Mamy coś, czego nie da się szybko zbudować: ludzi, kompetencje, doświadczenie i tradycję. Ale jeśli chcemy rozwijać rehabilitację na kolejne dziesięciolecia, potrzebujemy również odpowiednich warunków. Dlatego ciągle wierzymy w budowę nowego budynku dla rehabilitacji w Brzeskim Centrum Medycznym. Nie patrzę na niego jako na budynek „dla fizjoterapeutów”. To ma być miejsce dla pacjentów – dla mieszkańców naszego powiatu, ale także dla chorych trafiających do nas z innych części Polski. Jeżeli wiemy, jak zmienia się demografia, nie możemy projektować ochrony zdrowia wyłącznie pod obecne potrzeby. Musimy zapytać: ilu mieszkańców naszego powiatu będzie potrzebowało rehabilitacji za 10, 15 czy 20 lat? I przygotować się na to już teraz.
Czy rehabilitacja może więc stać się jedną ze specjalności Brzeskiego Centrum Medycznego?
Uważam, że już nią jest. Pytanie brzmi raczej: czy wykorzystamy ten potencjał? Mamy około 60 lat tradycji. Mamy doświadczonych ludzi. Mamy fizjoterapię ambulatoryjną, rehabilitację dzienną, neurologiczną i rehabilitację dorosłych pacjentów w śpiączce. Nie musimy zaczynać od zera. Powinniśmy natomiast myśleć odważnie o przyszłości. Chciałbym, żeby mieszkaniec Brzegu czy powiatu brzeskiego wiedział, że kiedy on albo ktoś z jego rodziny będzie potrzebował dobrej fizjoterapii i rehabilitacji, nie zawsze trzeba jej szukać w dużym mieście. Mamy specjalistów tutaj, w Brzegu.
A jak chciałby Pan, żeby wyglądała fizjoterapia w Polsce za 10 lat?
Chciałbym, żeby fizjoterapeuta był bliżej pacjenta i pojawiał się wcześniej na jego drodze, a nie dopiero wtedy, kiedy człowiek straci już znaczną część sprawności.
Widzę fizjoterapeutę w podstawowej opiece zdrowotnej, szpitalu, geriatrii, neurologii, onkologii, sporcie, stomatologii, uroginekologii, profilaktyce – wszędzie tam, gdzie możemy wykorzystać nasze kompetencje. Potrzebujemy szerszego bezpośredniego dostępu do fizjoterapeuty i dalszego rozwoju kompetencji naszego zawodu, oczywiście zawsze wraz z odpowiedzialnością, kształceniem i bezpieczeństwem pacjenta. Musimy również zmienić filozofię całego systemu: nie tylko odzyskiwać utraconą sprawność, ale zrobić wszystko, żeby człowiek utrzymał ją jak najdłużej. Bo przyszłość ochrony zdrowia nie może polegać wyłącznie na leczeniu chorób. Musi polegać również na utrzymaniu ludzi w zdrowiu, aktywności i samodzielności.
I ostatnie pytanie. Czego z okazji Światowego Dnia Fizjoterapii życzy Pan mieszkańcom Brzegu i całego powiatu?
Ruchu. Ale nie od poniedziałku, nie od Nowego Roku i nie „kiedy będzie więcej czasu”. Dzisiaj. Nie każdy musi biegać. Nie każdy musi chodzić na siłownię. Ruch powinien być dopasowany do wieku, zdrowia i możliwości. Spacer, rower, ćwiczenia, praca w ogrodzie – ważne, żebyśmy przestali traktować aktywność fizyczną jako dodatek do życia. Ruch jest częścią zdrowia. Jako fizjoterapeuci jesteśmy oczywiście wtedy, kiedy trzeba pomóc człowiekowi odzyskać utraconą sprawność. Ale chciałbym, żebyśmy coraz częściej byli obecni wcześniej – żeby pomagać ludziom tej sprawności po prostu nie tracić.
Dlatego 8 września, w Światowym Dniu Fizjoterapii, mam dla mieszkańców bardzo proste przesłanie:
Polska się rusza. Powiat brzeski się rusza. Brzeg się rusza. Ruszmy się razem.
Przeczytaj też: Zdrowe żywienie dzieci i młodzieży
