Rowerowe podróże w Polsce i za granicą

Początek roku to czas plebiscytów i podsumowań. Ja również chciałbym podsumować mijający rok. Rok tras rowerowych, który był w mojej ocenie dosyć ciekawy. Przejechałem ponad 7000 km. Przepraszam w tym miejscu za brak skromności, ale osobiście lubię czytać relacje na tematy turystyczno-podróżnicze przygotowane przez ludzi z pasją i mam nadzieję, że moja relacja także zainteresuje czytelników. Każde miejsce, w którym byłem, dostarczyło wiele emocji i wrażeń.

Udało się w minionym roku zwiedzić i zobaczyć cztery stolice oraz ich najbliższe otoczenie. Zwiedzanie miast na rowerze jest dość ekscytujące. Zobaczyć możemy więcej i szybciej. Poznajemy infrastrukturę miast – jak rozwinięta jest sieć ścieżek i tras rowerowych i jak traktowany jest rowerzysta.

Ruszamy w tym momencie do Bratysławy – ciekawa część stolicy Słowacji to stare miasto ze swoimi uliczkami, ze wzgórzem zamkowym nad Dunajem. Jazda na rowerze nie przysparza problemów, rowerzysta jest zauważalny. Ciekawie prezentuje się trasa wzdłuż Dunaju, poza miasto.

Budapeszt to wyjątkowe miejsce – zabytki, liczne mosty i robiący wrażenie widok z góry Gelerta. Nocą wygląda naprawdę wyjątkowo. Rower pozwala w tym mieście zapuszczać się w wiele ciekawych zaułków, chociażby do miasteczka akademickiego. Warto wybrać się także doskonałą trasą rowerową z pięknymi widokami wzdłuż Dunaju.

Kolejne miasto na trasie rowerowej to Lublana – stolica Słowenii. Obszarowo nieduże, ale dla mnie wyjątkowo piękne. Stare centrum z urokliwymi kawiarniami ulokowanymi wzdłuż rzeki Lublanicy. Nad miastem wzgórze z zamkiem i widokiem na Lublanę oraz Alpy. Pięknie ośnieżone szczyty górskie są widoczne nie tylko ze wzgórza zamkowego, ale także z samej stolicy. Wyjazd poza miasto to ciągłe zaskoczenia pięknymi widokami. Trasy i ścieżki rowerowe pozwalają na bezpiecznie poruszanie się.

Zagrzeb – stolica Chorwacji, na tle opisanych wcześnie stolic, to inne miasto. W moim odczuciu, jeśli chodzi o infrastrukturę, zatrzymało się jeszcze w XX wieku. Stare miasto i wzgórze zamkowe na etapie renowacji. Pozostała część miasta jakby zatrzymała się w czasie, trochę nowoczesności wnosi jednak muzeum Tesli. Osobiście nie odczuwałem tego czegoś, co czuło się we wcześniej opisanych miejscach. Jazda na rowerze niezbyt bezpieczna, bo w mieście i poza nim, jest mało ścieżek rowerowych.

Zagranica jest ciekawa, ale w Polsce mamy również wiele ciekawych i inspirujących miejsc. Tydzień spędzony w Bieszczadach, objazd Jeziora Solińskiego i inne trasy, które oprócz miłych doznań krajobrazowych, pozwoliły także na sprawdzenie się w terenie górzystym. Bieszczady chyba dla każdego są wyjątkowo piękne i to o każdej porze roku.

Z Bieszczad przenosimy się na trasy rowerowe na Mazurach, gdzie udało mi się odwiedzić takie miejsca jak Ryn, Giżycko, Mikołajki, Ruciane-Nida, Wilczy Szaniec, Świętą Lipkę. Jazda na rowerze po bezdrożach i dookoła licznych jezior to coś wyjątkowego. Ma się wrażenie oderwania od codzienności życia. Nic nie istnieje poza jazdą na rowerze, otaczającą nas przyrodą ze wszystkimi jej kolorami i odgłosami. Spotkanie łosia brodzącego na brzegu jeziora i obserwowanie go w akcji jest czymś wyjątkowym i emocjonującym.
Sezon rowerowy zakończyłem tygodniowym pobytem nad Morzem Bałtyckim, pokonując trasę od Dźwirzyna w kierunku zachodnim, do Międzyzdrojów – przejazd przez fragment Wolińskiego Parku Narodowego.

Przez lata jazdy na rowerze w różnych miejscach czy to w kraju, czy za granicą, dało się zauważyć, że wzbudza to zainteresowanie wielu osób i na pewno zdecydowanie łatwiej nawiązuje się rozmowy. Już dawno postanowiłem wykorzystać „siebie” do promowania naszego miasta oraz niektórych instytucji, zakładów i firm znajdujących się w naszej gminie. Jest to moja dobrowolna inicjatywa. Po wcześniejszej zgodzie takich instytucji czy firm jak: Agroas, Grodcono, GZWM, Rodomex, Stowarzyszenie „Pozytywni” oraz Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy pozwoliłem sobie umieścić logo zainteresowanych na koszulce.

Mam wrażenie, że podczas moich tras rowerowych ta forma promocji wyzwala w ludziach ciekawość i zainteresowanie, Potwierdzeniem tego jest fakt, że często jestem pytany w trasie o to, gdzie znajduje się Grodków lub czym zajmują się uwidocznione na koszulce firmy.

Nie ukrywam, że daje mi to ogromną satysfakcję, kiedy mogę odpowiadać na takie pytania. Bezinteresowny patriotyzm lokalny pozwala mi być dumnym z miejsca, w którym mieszkam, pracuję, gdzie mam rodzinę, przyjaciół i znajomych.

Pozdrawiam wszystkich pasjonatów różnych form turystyki. Dziękuję wszystkim obserwującym moje wpisy i wspierających mnie w moich podróżach.

Ryszard Jończyk

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *